• Wpisów:21
  • Średnio co: 92 dni
  • Ostatni wpis:207 dni temu
  • Licznik odwiedzin:5 200 / 2025 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Odzywam się jak zwykle późna porą, gdzie powinnam juz w sumie spadać spać, ale co mnie zbawi 5 minut
Od samego rana dzisiaj bolała mnie głowa z niewyspania, dodatkowo cały dzień na uczelni, dlatego już nawet nie miałam siły żeby ruszyć dupkę jeszcze. Teraz jak pisze to jedyne o czym marze to łóżko Już zaraz zaraz!
Jutro całe szczęście dzień nie taki zawalony, ale dużo pracy na czwartek, więc pewnie i tak ciągle coś będę robić. Ale o to chodzi. Nie ma miejsca na nudę i na przestoje.

Bilans taki sam jak wczoraj. Sałatki to bardzo fajny pomysł na moje zaspane poranki - jak zwykle nie słyszałam budzika (albo wcale nie dzwonił :O ), wstaje spóźniona, więc na szybko wkrawam sobie warzywka i jakieś mięcho co mam pod ręka i już mnie nie ma

Dzisiaj bez treningu, ale jutro będzie moc!

Dobrej nocy

 

 
Dobry wieczór wszystkim!
Wróciłam.. Muszę się pilnować, żeby już na stałe.
Sesja zaliczona, a ja jestem pełna motywacji jak nigdy dotąd. Nie tylko do treningu i diety, ale i do nauki. Wiem, że umiem się zebrać w sobie i ogarniać na bieżąco wszystko. Dlatego od razu po napisaniu biorę się jeszcze za robotę na jutro

Plan jest taki, zeby sukcesywnie zwiększać cardio (o minuty i częstotliwość w tygodniu) i interwały (stale 3 razy w tygodniu, w dni nietreningowe, ale z zwiększać co 2 tygodnie o 5 minut). W diecie obcinamy w posiłkach węgle w dni, gdy nie ma treningu siłowego, a jeśli jest to wtedy tylko przed i po treningu.

W tym tygodniu do zrobienia: 3 treningi siłowe, 3 treningi cardio (30 min) i 2-3 interwały (10 min). Chce powoli wdrążyć się w system.

Dzisiaj odhaczyłam już pierwsze 30sto minutowe cardio.
Bilans:
*11.30* jajecznica z dwóch jaj z szynką z indyka i cebulą + 2 chrupkie chlebki
*17.30*, *20.00*, *23.00* sałatka z kurczakiem (szpinak, cukinia, papryka, pomidorki koktajlowe, ser feta i kurczak 300g)
jeszcze na ostatni posiłek wypije białko z masłem orzechowym, bo i tak jeszcze trochę posiedzę zanim pójdę spać.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak jak tamten tydzień dobrze poszedł, tak od weekendu jak zwykle zjebałam. Pozwalam sobie za dużo.
Jestem zmęczona. Pomimo tego, że miałam czas aby wypocząć, to wciąż czuję się źle.
Psychicznie i fizycznie.
Do tego przytyłam. Znowu wyglądam tak jak zaczynałam, nawet nie wiem czy nie gorzej. Tyłek mi spadł, łapska, brzuch i uda mam tak wielkie, że nie mogę na siebie patrzeć.
Wstaję jutro wcześnie rano, jem śniadanie, pije kawę, robie posiłki na cały dzień. Zrobie sobie chyba jakis detoks sałatowy. Wegle będę jeść tylko po treningu. Tak robiłam, dobrze się czułam.
Jak będę czuć, że się zajeżdżam to dodam więcej węgli albo pokombinuje z wydolnościówką.
Mam jeszcze trzy egzaminy do poprawy... Za 10 godzin piszę już pierwszy i to jeszcze taki, który zadecyduje o moim pozostaniu na studiach. Jak upierdolę....to nie mam pojęcia co zrobie ze swoim życiem..

Trzymajcie się i powodzonka w dalszej części tygodnia!
Bużka
 

 
W pełni sił wracam już na dobre!

Dzisiaj poszłam na inną siłownie, niż zazwyczaj. Przeprosiłam się z ciężarkami, więc był całkiem dobry trening

FBW: Dwa ćwiczenia na tyłek
Dwa ćwiczenia na barki
Po jednym na triceps i biceps
Dwa ćwiczenia na plecy
+
30 min cardio

Tak akurat po dłuższej przerwie. Stopniowo będę zwiększać serie i ilość ćwiczeń, aż znowu wejdę na split.

Bilans dzisiaj też całkiem ładnie:
*10.00* jajecznica na oleju kokosowym z dwóch jajek z szynka pieczoną z kurczaka i cebulką + 2 chrupkie chlebki
*16.00* i *20.00* polędwiczki (łącznie z 200g) z pieczonymi warzywami
*24.00* odżywka białkowa (30g) + garść migdałów

Pogram jeszcze troche w simsy (co student robi w wolne ) i spadam spać.
Buziaki!

 

 
Cześc dzieciaki! Co tam u Was nowego słychać?
Wróciłam po dłuższej przerwie. W tym tygodniu skończyłam sesje. Jeszcze zostały mi z 2 egzaminy do poprawy, ale to już na spokojnie.
Cieszę się, że mogę zająć się w końcu troche sobą. Stęskniłam się za siłownią max. A w tym miesiącu dałam rade pójść TYLKO DWA RAZY!!
Dlatego przez weekend przycisnę cardio, wprowadzę się spowrotem do diety i od poniedziałku zaczynam treningi już normalne.
Tak więc dzisiaj w planach 30 minutowy interwał na rowerze stacjonarnym.
Jajecznica na śniadanie zjedzona, później wleci kurczak nadziewany z warzywami (300g podzielone na 3 posiłki) po treningu dorzuce jeszcze jakieś węgle do tego. Jako ostatni posiłek klasycznie odżywka białkowa z masełem orzechowym
Odzywajcie się! Jestem ciekawa jak u Was postępy!

 

 
Hej ho!
A więc tak.. Przez ten tydzień przebrnęłam przez 3 egzaminy i 6 kolokwium. Od jutra kolejny maraton. Więcej materiału do przyswojenia, ostatni dzwonek na poprawy.
Bardzo bym chciała zdać ten semestr.
Korci mnie żeby jutro w końcu ruszyć na siłownie, ale nie wiem czy znajdę na to czas i siłę. W weekend troche odpoczęłam i odespałam, ale chyba aż za bardzo. W sumie się nie dziwie, bo zdarzało się, że w ogóle nie spałam w tygodniu tylko robiłam sobie krótkie drzemeczki.
A co u was słychać? Jak wasze postanowienia, formy i szkoła?

  • awatar Civil: oh popcorn, o tej godzinie nawet nie wypada o tym myslec :D Co u CIebie?
  • awatar yourhabit: @Catherine Veronique ♛: no na początku to jeszcze jakoś dawałam radę, ale po 2 tygodniach to już nie wiedzIałam jak żyje haha
  • awatar Catherine Veronique ♛: Dobra jesteś, ja nie dalabym rady bez przynajmniej 6-7h snu...Nic by mi do głowy nie weszło :) Fajne ciałko na zdj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Aaaaa laski jak mi głupio! Nie było mnie tu prawie miesiąc... Ale mam taki zwariowany okres, że niestety nie dało się inaczej..
Sesja zbliża się wielkimi krokami. Pierwsze dwa egzaminy już we wtorek, poza tym codziennie po dwa kolokwia. Jeśli to wszystko przetrwam, będę najszczęsliwsza na świecie.
Szczerze mówiąc, trochę mnie to przetrasta. Kiedyś miałam wrażenie, że nie miałam czasu, a jednak znajdywałam czas na chodzenie na siłownie. Teraz jest zupełnie inaczej. Nie mam czasu żeby spać więcej niz 4 godziny dziennie, więc skąd mam brać siłę na to wszystko? Co prawda jem mało, ale nie zważam za bardzo na to co jem.
Jest mi mega przykro, że tak to wszystko wyszło. Zawsze przedkładałam formę nad wszystko inne, ale teraz zobaczyłam tego skutki. Na własne życzenie teraz się męczę na studiach. Było się uczyć...

Z takim oto nieco niepozytywnym akcentem zostawiam was. Nie wiem kiedy się odezwę. Pewnie jak uporam się z tym całym burdelem wokoło.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień 25

Nareszcie mam chwilę, żeby na spokojnie napisać coś, ale zaraz i tak lecę spać. Przez te 3 dni dieta trzymana! Wczoraj był rest, przedwczoraj na siłowni wleciały poślady, brzuch i interwały 15 minutowe
Dzisiaj z kolei zrobiłam ręce, również z abs i interwałami (15 minut).
Generalnie humor średni, jakoś to wszystko takie nijakie. Dużo czasu spędzam na uczelni, gdzie jest ciągla nerwówka, później to samo w domu. Mało czasu na zrobienie czegokolwiek. Mam nadzieję, że w weekend trochę odpocznę tak jakbym chciała, ale nie wiem jak to wyjdzie...
A co u was słychać?



✓ 1 czysty tydzień za mną!
5/7 in progress
  • awatar yourhabit: @not another fit babe: wybacz że odpisuje tak późno:* u mnie święta dobrze, spokojnie i miło ale poza domem, dlatego też ciężko było mi cokolwiek napisać :D a u Ciebie jak?
  • awatar You aren't perfect: Też mam humor kiepski, pomimo, że wolne od uczelni i tego całego chaosu.
  • awatar not another fit babe: Ho, ho, ho! Jak święta? Czemu nic nie piszesz? :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzień 22

Nie mam siły i humoru już na dzisiaj. Zdarzyła mi się również wpadka w postaci jednego batonika kinder bueno...

Bilans:
*10.00* jajecznica z dwóch jajek z szynką z indyka i cebulą + 2 kromki chleba
*14.00* ryż(0 kcal) z sosem pomidorowym, kurczakiem (100g), papryką
*21.00* tortilla zapiekana z serem mozzarella (30g), kurczakiem (100g), sosem bbq kcal i cebulą
*24.00* białko (30g) + masło orzechowe (30g)
Dziś tylko 60 min na rowerze



✓ 1 czysty tydzień za mną
2/7 in progress
 

 
Dzień 21

Dzisiaj nastrój trochę gorszy. Dużo do nauki, dużo do zrobienia i trochę czuję zmęczenie..
Ale trening pleców był plus mini dodatek: pół godzinny trening metaboliczny (jak to Raf nazywa) łączony razem z brzuchem. Czyli kolejne dwie godziny spędzone na siłowni, kolejny krok do przodu.
Jedzonko na jutro zrobione. Pyszne to to nie będzie pewnie, ale jak to mówi mój szanowny kolega "to ma przede wszytskim działać a nie smakować" haha

Bilans:
*12.00* - jajecznica z dwóch jajek, z szynką z indyka i cebulą + 2 chrupkie chleby
*16.30* - baton własnej roboty proteinowy
*19.00* - gotowany kurczak (100g) z surówką z marchewki i jabłkiem
*22.00* - białeczko (30g) + masło orzechowe (30g)

Sprawozdanie oddane, spadam do nauki
Udanego wieczoru!



✓ 1 czysty tydzień za mną
in progress: 1/7
 

 
Dzień 20!

Troszke mnie nie było, wiem, ale nie obijałam się
Dzisiaj rest zasłużony od treningu, co nie zmienia faktu, że poszłabym bardzo chętnie jeszcze dzisiaj >
Dostałam nowa formę motywacji do trzymania w garści swoje życie. Kiedy rozmawiasz z kimś całe dnie i to jeszcze z osobą, która osiągnęła bardzo dużo, spełnia marzenia, która dodatkowo jest tytanem pracy i terminatorem na siłowni nie może być inaczej - chce się pracować na sukces. Mam taką pomoc właśnie i to mnie mega cieszy Wczoraj robiliśmy trening - 2 godziny katowania (z mojej strony) dupki. 7 ćwiczeń w 4 seriach po 20 powtórzeń + chodzone przysiady jako 8 ćwiczenie w 4 seriach wyszło 120 powtórzeń
Mega mocny trening, dzisiaj go bardzo czuję, ale jestem dumna, bo ten tydzień udał mi sie w 200%!


↑ Swoją drogą, odebrałam wczoraj książkę autorstwa minimalnie Kasi Dziurskiej. Zamówiłam w prapremierze i zaraz biorę się za przeglądanie, bo jeszcze nie miałam nawet chwili żey zobaczyć co tam ciekawego jest.

A u was jak samopoczucie i forma? >


✓ 1 czysty tydzień za mną
 

 
Dzień 16

Jak tam samopoczucia? Jak sie trzymacie?
U mnie dzisiaj wszystko w jak najlepszym porządku. Wszystko już gotowe na jutro, tylko wiedza do kolokwium nadal zerowa, ale po napisaniu posta zmykam do nauki.

Bilans:
*8.30* Jajecznica z dwóch jajek z cebulą + 2 chrupkie chleby
*11.30* kurczak (100g) w suszonych pomidorach i bazylią + surówka
*15.00* tortilla z kurczakiem (100g) - wymieszany z sosem BBQ zero i cebulą + 30g mozzarelli
*18.30* kurczak (100g) w curry z warzywami
I na ostatni posiłek zjem sobie omlet z masłem orzechowym, mam straaaszną ochotę!

Wróciłam do splita, więc dzisiaj na treningu były plecy!
- podciągnnięcia 2 serie szeroki rozstaw x 12, 1 seria wąski x12 i ostatnia seria - naprzemiennie x20
- wiosłowanie sztangą 4x12-15
- ściąganie drążka do klatki 4x15 (z zatrzymaniem izometrycznym od 10 powtórzenia)
- ściąganie sznurków do klatki na wyciagu górnym 3x12
- ściąganie drążka z wyciągu górnego 3x12
- low row 2 serie jednorącz po 12 na ręke, a 2 następne serie na klamrze łączonej x12
Po siłowym wleciało 10 min interwałów (dzisiaj leciutko, jutro sie zajade ;P)
Plecy bolą, oj bolą. A myślałam, że nie będą. Tak wyszłam z siłowni i mówie, że nie no luźny trening, że mogłam coś jeszcze dodać. Ale nie, jednak dobrze, że nie dodałam
No więc tak jak mówiłam: teraz spadam się pouczyć, bo terminy gonią!
Buźka



✓ 17 dzień rzucania palenia!
 

 
Dzień 15

Dzisiaj długi dzień, ale zleciał nawet całkiem całkiem, pomijając fakt, że dom odwiedziłam dopiero o 22
Bilans na dziś:
*10.00* jajecznica (z dwóch jajek) z szynką, cebulą z 2 chrupkimi chlebam
*13.30* , *16.40* i *21.30* - makaron pełnoziarnisty spaghetti (100g łącznie) z krewetkami (250 g)
*24.00* klasycznie : białeczko (30g) + masło orzechowe (30g)

Trening był! A jakże! Dzisiaj rąsie :>
- arnoldki 3x12
- uginanie przedramion 3x15
- przenoszenie płyty za głowę leżąc na ławce (triceps) 3x15
- przyciaganie sztangi do brody 4x12
- wzniosy hantlami na boki 4x12
Do tego na dokładkę 10 min brzucha (5 ćwiczeń po minucie + różne wariacie planków po minucie). A jeszcze na deserek dorzuciłam 15 minut interwałów. I dzień stał się piękniejszy

Jutro dzień nie taki ciężki. Jade tylko na jeden wykład rano, później jadę z kumplem obczaić Jatomi, bo jeszcze tam nie byliśmy.
Swoja droga, dobrze że na jutro nic nie mam , bo dopiero skończyłam robić żarcie na jutro (priorytety)

A wam jak minął dzień? Plany zrealizowane?


✓ 16 dzień rzucania palenia
 

 
Dzień 14

Tak beznadziejnego weekendu nie miałam już dawno. Dzisiaj humor też niezbyt dobry, jakoś tak wszystko się na siebie nałożyło. Za dużo czasu w pracy, za dużo do zrobienia, za dużo osób, które działają na system. Nawet urządzenia odmówiły mi współpracy, więc nawet nie miałam gdzie za bardzo sie odezwać. Już nie wspominając, że własny chłopak zamiast być tutaj i mnie uspokoić to dokłada swoje cegiełki do mojego wzburzenia. Ile kurna można tak żyć, nie wyrabiam psychicznie
Dieta jako tako. Albo przez cały dzień jem coś małego, bo nawet nie ma kiedy sięgnąć po coś większego, albo jem tak bo jem cokolwiek. Dumna z siebie nie jestem, ale nie obżeram się, nie jem jakiejś nadwyżki kalorii więc to na plusie (jeśli tak można to określić).

Dzisiejszy bilans:
*10.00* jajecznica z papryką, szynką, cebulą (2 jajka) + 3 chrupkie pieczywka
*14.00* i *18.00* 200g kurczaka w płatkach kukurydzianych + warzywa
*21.00* sałatka z kurczakiem
*24.00* białko (30g) + masło orzechowe (30g)

Pojeżdżę zaraz sobie jeszcze na rowerze godzinkę. Chciałam zrobić trening z płyty z Szostakami, ale dzisiaj na dobite dopadły mnie te dni, także raczej nic z tego nie wyjdzie.
Mam nadzieję, że u was przynajmniej czas milej leci i nie denerwujecie się tyle co ja przez ostatnie tygodnie
Swoją drogą, zastanawiam się czy nie zrobić sobie challenge, który miałby polegać na nagradzaniu się np co tydzień (nie mówie o cheacie). Ale tylko pod warunkiem jeśli uda mi sie przez cały tydzień czysto trzymać michę i uda mi sie zrobić wszystkie treningi



✓ 15 dzień rzucania palenia
  • awatar yourhabit: @lady from dream&worlds: ahh, znam to doskonale niestety, ale trzeba zawsze an początku się troche pozmuszać aż to wejdzie w nawyk :D Przynajmniej u mnie to działa
  • awatar lady from dream&worlds: Ja mimo tego, że nie mam nie wiadomo ile do robienia marnuje czas i jestem wiecznie na siebie zła.. gdyby się sprężyła naprawdę mogłoby mi to sprawnie pójść, a tak to walczę ze sobą i ze zbieraniem się na ostaniom chwilę. Niestety facebook i inne pożeracze czasu nie pomagają..; p
  • awatar yourhabit: @madefitt: :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzień 9

Wczoraj miałam bardzo zły dzień i przy tym jeszcze bardzo wyczerpujący. Treningu nie było, chociaż miało to być tylko cardio, ale nie dość, że wróciłam dosyć późno do domu to dodatkowo nic nie miałam zrobione na dzisiaj i generalnie nie miałam mocy. Jak cały czas ostatnio. Głównie to przez to, że się nie wysypiam. Od dwóch miesięcy nie mogę usnąć normalnie, więc kiedy przychodzi ranek okazuje się, że spałam jakieś 4-5 godzin. I tak dzień w dzień. W weekendy jak nie muszę wstawać umiem przespać nawet więcej niż 12 godzin. Gdyby nie ta moja bezsenność myślę, że wszystko wyglądałoby inaczej. Mój dzień, mój humor, moje nastawianie do zycia, koncentracja. Wszystko. Tak to tylko chodzę rozdrażniona, zła na wszystko, na studiach też idzie mi bardzo słabo. Nawet utrzymanie pozytywnych czy czasem jakichkolwiek relacji międzyludzkich idzie mi opornie. Byłam dzisiaj dopiero u lekarza. Dostałam tabletki, któe maja mi pomóc w zaśnięciu, a w piątek porobię badania.

Bilans:
*11.00* białko (30g)
*14.30*, *17.30*, *20.30* makaron pełnoziarnisty spaghetti (100g) + kurczak (300g) + sos własnej roboty z pomidorów
*23-24.00* białko (30g) z masłem orzechowym (30g)

Trening dzisiaj już był, ale tak mnie wymęczył, że po wyjściu nie wiedziałam jak się nazywam xd
Miało być FBW ale wpadły plecy i nóżki
- przysiady ze sztangą 3x13-15
- wypychanie nóg na maszynie do podciągania 3x15 na każdą nogę
- hip thrusty 3x15 (40 kg) i ostatnie seria - 25 powtórzeń , 25 kg
- low row jednorącz 3x15 na każdą rękę
- podciągnięcia 3x15
- ściąganie klamry do klatki 3x10

Swoją drogą, pisałam, że się zważę. Cóż, weszłam na wagę, ale nie działała. Nie wiem czy baterie sie wyczerpały czy to moja wina haha



✓ 3 dzień pełnej diety
✓ 10 dzień rzucania palenia
  • awatar not another fit babe: Współczuję, sama wiem jak niewysypianie się utrudnia normalne funkcjonowanie. Mam nadzieję, że tabletki pomogły. Co do treningu to ten mój pierwszy porządny tak samo mnie wymęczył :D ale za to jakie samopoczucie po nim, jak nowo narodzona, potrzebowałam tego. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzień 7!

Dopiero weszłam do domu. Kolejny długi i męczący dzień, a tu jeszcze tyle roboty czeka na jutro..
No ale nic, nie ma co marudzić. Co miało być dzisiaj zrobione - zostało wykonane. I to się liczy!

Bilans na dziś:
*9.00* jajecznica (klasycznie z dwóch jajek, szynka z indyka + 2 kromki chrupkiego chleba)
*12.00* i *15.00* - takie same posiłki czyli: pieczony łosoś (200 g) + warzywa
*20.00* - płatki jaglane (30g) + białko (30g) + maliny (potreningowy to i owoce i węgle )
*23.00* białeczko znów (30 g), garść migdałów (30g)

A na dzisiejszy trening wybrałam sobie siłownię
- ściaganie klamry do klatki 3x15 (przy 10 powt. redukcja ciężaru i przytrzymanie izometryczne przez pare sek)
- podciągnięcia na wąskim podchwycie 3x10-15
- przysiady sumo z kettlem 3x15-18
- odwodzenie nóg na maszynie z naciskiem na poślady 3x20-25
- wypychanie po jednej nodze na suwnicy prostej bokiem (nacisk na poślad) - równieź 3x15 na każda nogę
- uginanie przedramion z hantlami (biceps) 3x15
- wzniosy ramion na boki z hantlami - 3x15

Trening taki o. Trochę na szybko, ale dobrze weszło, bo bolało Jeszcze myślę, że z 2-3 tyg i będę juz mogła zrezygnować z FBW i robić tak jak robiłam splity. Nie moge się doczekać, wszystko będzie płonąć!!

Jutro zamierzam się zważyć, tak z czystej ciekawości

Mam nadzieję, że i u was dzień jakoś tam upłynął, że przeżyliście ten poniedziałek, ale w pełni zmotywowani
Tymczasem ide coś ugotować na jutro i siadam do ukochanego niemieckiego!

✓ stabilizację uważam za zakończoną a więc:
✓ 1 dzień - racjonalne żywienie, bez podjadań
✓ 8 dzień rzucania palenia


 

 
4 i 5 dzień

Wczoraj nie miałam, kiedy napisac posta, bo nie było mnie w domu, ale nadrobie to teraz
Wczoraj miałam zrobic sobie cardio, ale nie udało mi sie tego zrobić, dlatego troche pobalansowałam z węglami, jak to zazwyczaj robie w takie dni

Bilans:
*11.00* jajecznica z dwóch jajek z cebulą i szynka z indyka + 2 chrupkiego pieczywa
*14.00* łosoś pieczony w folii z surówką domowej roboty
*17.00* tak jak wyżej ale z dodatkiem ziemniaków gotowanych (50g)
*20.00* zupa krem z pomidorów
*23.00* masło orzechowe (30g) + szejk białkowy (30g)

Dzisiaj znowu dzień taki jak wczoraj - zero czasu na cokolwiek. Dodatkowo niedawno co wstałam, więc czasu też jest mniej. Dotknęło mnie chyba jakieś przewlekłe zmęczenie, bo nigdy nie miałam takiego problemu ze wstawaniem. Nie podoba mi się to strasznie, bo zazwyczaj zawsze miałam czas i siłe aby realizować 100% tego co sobie załozyłam, czyli 5 razy w tygodniu trening + czysta micha. Musze ustabilizować swoje studia i reszte rzeczy jakie mam do zrobienia (minimalnie projekty, które ciągle nade mną wiszą). Ale dobrze, może potrzebny jest taki tydzień, dwa aby ustabilizować sie przynajmniej i później cisnąć już na 200%
Dzisiaj w planach jak zwykle:
- jajecznica
- łosoś (200g) + jakieś warzywka
- no i mały grzeszek (ale w wersji fit! ) : burger z kurczakiem (100g), ale bułeczki robione z przepisu, więc bez żadnych gówien w środku. No i dodatkowo sosy zero z Real Pharm, któe bardzo polecam jako zamienniki za zwykłe ketchupy czy inne tuczące i niezdrowe sosy.
- i jako ostatni posiłek: białko(30g) z masłem orzechowym (30g)
Także znów się makro będą zgadzać, a ja będę szczęśliwa
Wczoraj był ostatni dzień, w którym mogłam zapalić. Wypaliłam pół papierosa, bo więcej juz nie mogłam. Wszystko idzie w dobrą stronę
Miłej soboty!

✓ 5 dzień stabilizacji żywieniowej
✓ 6 dzień rzucania palenia



 

 
3 dzień

Bilans:
*11.00* jajecznica z dwóch jajek z cebulą i szynka z indyka + 2 chrupkiego pieczywa
dłuuuugaaa przerwa pomiedzy posiłkami. nawet nie mam kiedy zjeść :O
*17.00* mus z jogurtu i owoców
TRENING siłowy (FBW):
- wypychanie nóg na bramie 3x15 na każdą nogę
- wypychanie nóg na maszynie do podciągania 3x15-13
- arnoldki 3x15-13-10
- wyciskanie na triceps 3x15
- przyciąganie drążka do klatki 3x15 (od 10 zmiejszenie ciężaru z zatrzymaniem izometrycznym)
- podciąganie się szerokim chwytem 3x8-15
*21.00* quesadilla - tortilla, kurczak, cebula, domowy sos bbq, 50g sera mozzarella

I to by było na tyle Mało dzisiaj zjadłam, ale tak bardzo nie mam chyba nawet czasu na myslenie o jedzeniu i tym sposobem nie jestem głodna.
Trzymam się dobrze. Powoli wracam. Tylko gdzieś mi motywacja do szkoły uciekła. Chyba drugi rok studiów jest najgorszy. Zbyt dużo do zrobienia,a zbyt mało czasu i szarych komórek.
A jutro mam ostatni dzień, kiedy mogę zapalić. Super by było jakby to byłby faktycznie mój ostatni papieros.

✓ 3 dzień stabilizacji żywieniowej
✓ 4 dzień rzucania palenia


 

 
2 dzień

Bilans:
*8.30* jajecznica z dwóch jajek z cebulą i szynka z indyka + 3 chrupkiego pieczywa
*11.30* mus z jogurtu i owoców
*13.30* 45 minut roweru - 22 km
*15.00* polędwiczki (100 g) + kasza (30g)
*20.00* quesadilla własnej roboty, powiedzmy, że nawet w wersji fit
*24.00* szejk białkowy (33g) + łyżka masła orzechowego

Niepalenie idzie mi całkiem nieźle. Nawet nie ciągnie mnie do papierosów, czyli Desmoxan daje o sobie znać! I to w ten porządany sposób
Dobrze, że jutro (w sumie dziś) czwartek, zaraz weekend i będzie można w końcu sie wyspać. Życie studenta jest naprawdę czasem ciężkie. Jestem tak przemęczona, że nie mam siły iść na siłownie i coś popodnosić. Muszę koniecznie coś z tym zrobić, bo później będę żałować. Trzeba tylko zawsze wykonać ten pierwszy krok.

✓ 2 dzień stabilizacji żywieniowej
✓ 3 dzień rzucania palenia


A powyżej kobieta, która jest moją największą motywacją. Przez nią wylądowałam pierwszy raz na siłowni półtora roku temu i tak juz tam zostałam
 

 
1 dzień
Pierwszy dzień walki!

Bilans:
*10.00* jajecznica z dwóch jajek z cebulą i szynką z indyka + 2 kromki chrupkiego pieczywa
*13.30* i *16.30* kasza burgul (80 g) + polędwiczki (200g) i cukinia
*21.30* bułka z ciemnego pieczywa z domowym pasztetem
Dzisiaj bez treningu

Troche łakoci było po drodze , ale wszystko jest na dobrej drodze do stabilizacji prawidłowej drogi

✓ 1 dzień stabilizacji dietetycznej
✓ 2 dzień rzucania palenia


  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: @yourhabit: a ja słyszałam,że trzeba samemu rzucić bez żadnych wspomagaczy... może jakoś dam radę ale będzie ze mną ciężko wytrzymać xd
  • awatar yourhabit: @ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: udało mi sie rzucić z desmoxanem, nie paliłam pare miesięcy, ale wystraczyło że raz pozwoliłam sobie zapalić na imprezie i tak popalam już drugi mieiąc..
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: bardzo ładnie zjadłaś :) ja też bym chciała rzucić palenie ale nie wiem jak zacząć...Tobie życzę wytrwałości w tym, bo ciężko . powodzenia ! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć!
Bardzo dawno mnie tu nie było. Przypomniałam sobie o tej stronie wczoraj kiedy po raz kolejny złamałam dietę i szukałam w głowie pomysłu na zmotywowanie się
Mam nadzieję że tym razem uda mi się osiągnąć cel z pingerem. W końcu możecie obserwować moje postępy, a ta myśl motywuje mnie, aby udowodnić sobie ze mogę!
Skasowałam wszystkie poprzednie posty, poniewaz Od tych prawie trzech lat dużo się zmieniło i kojarzyly mi się one tylko że smutnymi chwilami.
Kiedy się glodzilam...
Kiedy nie miałam pojęcia o żywieniu, sporcie..
Kiedy bałam się jedzenia, samej siebie..
Kiedy rozwaliłam doszczętnie swoją głowę, cialo, gospodarke hormonalna..

Przyszedł moment, że postanowiłam raz na zawsze pożegnać tamten głupi okres. Zaczęłam się uczyć, zglebialam artykuły na temat diety i fitnessu, jeździłam na szkolenia, zapisałam się pierwszy raz na siłownie i tak już zostało. Pokonałam myślenie które chchcialo karać mnie za moje małe grzeszki. Zaczęłam inaczej postrzegać ludzi, jedzenie, walkę o ciało, o wygląd.
Musiał przyjść moment kiedy zmadrzalam. Nie było jednak momentu gdzie w pełni osiągnęłam swój cel.
Moim celem teraz jest nie zrzucenie 10kg czy więcej.
Tym razem chcę być silna, pewna siebie i przy tym czuć się dobrze sama ze sobą aby nie mieć sobie nic do zarzucenia.
Tym razem jestem gotowa.
Tym razem się uda!

  • awatar lady from dream&worlds: Też próbowałam tu kiedyś zacząć, ale mi najlepiej idzie trzymanie diety wtedy kiedy jak najmniej myśle o tym jedzeniu ;) czyli pisanie stawało sie jedna z rzeczy psujących trzymanie sie postanowinem, ale każdy ma swoje sposoby. Podoba mi sie Twoje podejście do odchudzania, bo przerażają mnie osoby, ktore jedząc dwie kanapki w ciągu dnia zjadły o jedna za dużo ;o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›